Zantara: historia gry
- Jakub Pytel

- 31 gru 2025
- 2 minut(y) czytania
Początki gry
Pierwsze źródła o grze wykorzystującej różne jednostki wojskowe pochodzą z końca II wieku PK. Według niektórych, pierwsze gry powstały w miastach wolszoiańskich, odciętych od świata podczas plagi junaczycy.
Przez liczne szlaki handlowe i wraz z maszerującymi armiami, gry stawały się coraz popularniejsze. Początkowo wystarczyły dwa kubki i kamyki z symbolami Konnicy, Zbrojnych i Pikinierów, potem zaczęto używać drewnianych "kart".
Po raz pierwszy znanej nam formy zaczęli używać marynarze Metropolii. Grali oni z taliami z większą liczbą rodzajów jednostek, używali też kart bohaterów.
Sama nazwa "Zantara" lub "Zantarka" pochodzi od stolicy Metropolii.

Konflikt na cesarskim dworze
Wiemy, że pierwszy cesarz Wolszoi, Vlad Dymitr IV, otrzymał talię złoconych kart jako prezent koronacyjny od księcia Zariuzuru, gdzie gra była szczególnie popularna. Podobno cesarz grywał w grę na ucztach, używając swojej złotej talii.
Podczas jednej z tych uczt wywiązał się spór między królem Aszramaelu, Ah Shainem I a Barytzem, jednym z dworzan cesarskich.
Poszło o zastosowanie Harcowników. Według Ah Shaina, w starciu dowolnej jednostki z harcownikiem, obie mają taką siłę, ile wypadło na kości każdego z graczy. Barytz uważał, że rzuca kością tylko ten, który zagrał harcownika i tylko siłę jego jednostki określa rzut kością.
Została powoławna oficjalna komisja, która zasięgnęła nawet rady ambasadora Metropolii. Ostatecznie uchwalono kompromisową zasadę - rzuca tylko zagrywający harcownika, ale kość wskazuje na wartość samego harcownika, którą dodaje się do karty, na którą został wyłożony.
Zasada ta jest obecnie nazywana Harcownikiem Cesarskim.

Popularność w Nadżawarze
Dandżamira I, jego syn Bharataił II i wnuk Dandżamira II, byli wielkimi entuzjastami gry. Podczas wojny domowej w Zhong pod koniec III wieku PK, królowie ci używali kwadratowych kart do wyjaśniania ruchów wojsk na polu bitwy.
Młody Dandżamira II, służąc jeszcze jako oficer w armii swojego ojca, często grał z żołnierzami w grę którą sam wymyślił. Była prostsza, ćwiczyła refleks i szybkie myślenie.
Polegała na tym, że każdy gracz kładzie po jednej karcie i sprawdzają, kto bije kartę środkową. Kto pierwszy bije tę kartę i położy na nią rękę, zgarnia wszystkie karty zagrane w rundzie.
Po przedwczesnej śmierci Dandżamiry II, zaczęto nazywać tę grę "dandżarka" a dwór królewski Nadżawary rozpoczął dystrybucję swojej własnej talii. Nie uwzględnia ona kart bohaterów, harcowników i generałów, czyniąc każdą rozgrywkę dużo prostszą i szybszą.

Ulubiona gra armii najemnych
Niektóre cywilizacje, takie jak Shwanaya i Rothaar oferują oddziały najemne innym państwom. Choc odległe, oba państwa dzielą język i wojowniczą kulturę.
Karty symulujące bitwę stały się najlepszym sposobem na zabicie czasu podczas długich marszy. Nic dziwnego, że zasady rozwijane podczas licznych postojów, gdy żołnierze nie mają lepszego zajęcia, wykształcą się w bardziej skomplikowane niż te używane jako okazjonalna rozrywka cywili.
Tak powstała talia vesmacka, uwzględniajaca wszystkie zaawansowane zasady innych talii, używająca jednostek specjalnych o wyszej wartości, wszystkich bohaterów, oraz kart generałów z własnymi efektami.
W przeciwieństwie do bohaterów, karta generała wymaga odpowiedniego ustawienia jednostek na polu bitwy i utrzymuje zwój efekt aż ustawienie to zostanie zaburzone.

Ulubiona gra armii najemnych
Politycy Galagorii mają silną potrzebę udowodnić swoją intelektualną wyższość, lub spryt, lub spoufalić się z wartościowymi osobami. Najlepiej zaś wszystko na raz.
Galagora to gra najdłuższa i najtrudniejsza. Zamiast podziału na tury po których przynajmniej połowa kart zawsze odpada, gra ta polega na indywidualnymi usuwaniu jednostek. W tej grze, liczy się także zasięg karty, nie tylko jej siła.
Galagorę wygrywa się zdobywając wszystkie jednostki generałów przeciwnika.




Komentarze